Młoda autorka uczestniczyła także w dodatkowych zajęciach, np. Koła Języka Polskiego bądź Warsztatach Dziennikarskich - prowadzonych przez nauczycielkę języka polskiego oraz przez zaproszonych profesjonalistów (m.in. Małgorzatę Gwiazdę-Elmerych z TVP Szczecin w ramach Fundacji Moje Media).
O narodzinach swojej twórczej pasji, Luiza mówi w ten sposób:
„Codzienny świat był taki nudny, szary i nieciekawy. Zaczęłam go zapełniać słowami i własną wyobraźnią. Tak powstała moja pierwsza ukończona książka, pt „Królewska Krew". Chciałam ją wydać. Miałam wtedy 12 lat, więc nic dziwnego, że mi się nie udało. Próbowałam, ale nic nie wychodziło. Dopiero później pojawił się cień szansy, gdy, uczęszczając już do Gimnazjum nr 12 w Szczecinie, napisałam moją drugą książkę - „Za Swolvorem". W międzyczasie uczyłam się, pisałam różne wypracowania, brałam udział w wielu konkursach, bacznie słuchałam wskazówek pani od polskiego. Nie zawsze było łatwo - brakowało czasu albo miałam szlaban na komputer.
Pisanie tej książki wciągnęło mnie jednak na tyle, że skończyłam po niecałym roku. Dałam ją do przeczytania mojej wychowawczyni. A potem się zaczęło: wydawnictwa, umowy, formularze, listy... Byłam szczęśliwa jak nigdy. Wydanie książki to szczyt moich marzeń i nigdy nie myślałam, że to marzenie spełni się tak szybko. Teraz wspierają mnie wszyscy. szkoła, rodzina, przyjaciele, nawet nieznajomi ludzie, z którymi rozmawiałam przez Internet, a których nigdy nie widziałam na oczy. Cieszę się, że trafiłam akurat do tej szkoły, do tego miasta, pod opiekę tych ludzi i tej pani polonistki. Zdaję sobie sprawę z tego, że to głównie szkole zawdzięczam mój sukces. Gdyby się mną nie zainteresowali i gdyby nie podjęli działań, to pewnie wciąż pisałabym tylko i wyłącznie dla siebie i swoich przyjaciół. Nigdy nie pokazałabym się na tle profesjonalistów. Nigdy nie zaistniałabym w literaturze".
„Za Swolvorem" to opowieść o przyjaźni, wolności, zaufaniu i o szukaniu własnego miejsca na świecie. Stara się też odpowiedzieć na pytanie, jak daleko sięga ludzkie okrucieństwo oraz co może się stać, gdy spotkają się ze sobą dwie osoby o zupełnie różnych charakterach? Powieść jest przeznaczona głównie dla młodzieży, ale nie tylko. Łączy w sobie przygodę i humor, nie brakuje też scen trzymających w napięciu - wszystko to sprawia, że to lektura, od której trudno się oderwać.


Niespełna 16-letnia Luiza Plutecka, uczennica Gimnazjum nr 12 im. Stanisława Lema w Szczecinie zadebiutowała na rynku czytelniczym powieścią fantasy pt. „Za Swolvorem". Debiut literacki poprzedziły drobne sukcesy w konkursach literackich i dziennikarskich dla uczniów (np. Złote Pióro „Głosu Szczecińskiego"). Publikowała na łamach szkolnej gazetki „Dwunastka", wielokrotnie nagradzanej w konkursie Szkolny Pulitzer „Kuriera Szczecińskiego".Gimnazjum, w którym uczy się Luiza jest Szkołą Odkrywców Talentów.






